Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Wiadomosci

P. Polański: Jeśli tylko unikniemy kontuzji...

Poprzedni sezon był dla LU bardzo udany. Mistrzostwo i Puchar Ligi PALP oraz dobre występy w Pucharze Mielżyńskiego i na turnieju w London. Czy Lakeshore stac na więcej w tym roku?

Jeśli tylko unikniemy kontuzji, to myślę, że stać nas na dużo więcej. W szczególności chcemy zaprezentować się dużo lepiej w lidze OSL. Może uda się wreszcie wygrać Mielżyński Cup..?

Czy kierownictwo podjęło działania, by wzmocnić zespół na tyle odpowiednio, aby cele te były osiągalne?

W poprzednim sezonie najwięcej problemów mieliśmy z linią defensywy. Nie przypominam sobie meczu, w którym zagralibyśmy w optymalnym ustawieniu. Dlatego w okresie zimowym poszukiwaliśmy zawodników tej formacji i muszę powiedzieć, że udało nam się pozyskać trzech graczy. Największe nadzieje wiąże z Danielem, który przyszedł do nas z FC Warka. To młody zawodnik z bardzo dużym potencjałem. Doszli także Karol Woźniak oraz Tino Smit. Nie zapomnieliśmy również o innych wzmocnieniach. Przybyli do nas tacy zawodnicy jak: Karol Czajka, Szymon Kudasik, Mateusz Kalata oraz Kevin Sylwestre - zawodnik, który w poprzednim sezonie występował w lidze OSL Provincial. Po ciężkiej kontuzji, do treningów wrócił Łukaszewicz, który był i mam nadzieję, że nadal będzie ważnym ogniwem naszego zespołu. On potrzebuje jednak jeszcze trochę czasu. Myślę, że będzie gotowy do występów w OSL najwcześniej w sierpniu.

Nabytki wydają się sprawdzać. W dotychczasowych sparingach z polonijnymi zespołami, LU wypadał znakomicie...

Zgoda! Na tle polonijnych zespołów wyglądamy bardzo dobrze, ale jak wszystkim wiadomo, drużyny z ligi OSL prezentują znacznie wyższy poziom i w pierwszych dwóch sparingach nie wygladało to najlepiej. Fakt, że byliśmy w okresie przygotowawczym i nie było tak zwanej pary. Dopiero mecz z Oakville Italia pokazał, że praca którą wykonujemy nie idzie na marne. Widać było, że wszystkie formacje zaczynają się zazębiać. Duża w tym zasługa naszego trenera, któremu korzystając z okazji, chce jeszcze raz podziekować za pracę i zaangażowanie.

No właśnie. W sparingach z zespołami spoza polonijnego środowiska różowo nie było. Czy to tylko efekt testowania zawodników i rozwiązań taktycznych? Czy może oznaka słabości polonijnej piłki?

Tak, jak wspominałem wcześniej, kluby z OSL prezentują bardzo wysoki poziom sportowy i niestety nasze drużyny polonijne mają duże problemy w rywalizacji z najlepszymi. Składa się na to kilka czynników, których jednak nie chce na dzień dzisiejszy poruszać.

W meczu z pierwszoligową Boavistą prowadziliście 1-0, ale w miarę upływu czasu przeciwnik coraz łatwiej znajdywał drogę do bramki LU i skonczyło się pogromem. Czego nauczył Was ten mecz?

Byliśmy w okresie przygotowawczym i brakowało nam świeżości, ale nie ulega wątpliwości, że drużyna Boavisty jest ekipą z najwyższej półki, o czym przekonała się w poprzednim sezonie Wisła United.

W sprawach organizacyjnych klub jest przykładem do naśladowania. Co powoduje, że zarówno zawodnicy, jak i sponsorzy garną się do LU?

Zawodnikom zapewniamy praktycznie wszystko, nie pobierając żadnych opłat. Wszystko jest dla nich zorganizowane. Zawodnicy o nic się nie muszą martwić, a decyzje o tym czy chce reprezentować nasz klub pozostawiamy zawodnikowi. Jeśli chodzi o sponsorów, to większość firm, z którymi współpracujemy, jest z nami związana już od kilku lat. Oferujemy im reklamę na koszulkach, stronie internetowej, bankietach, kalendarzach itd. Przy okazji pragnę podziękować wszystkim sponsorom LU, a w szczególności: PMA CANADA, A.T.C transport, J.E.A.K Logistics, Jackowi Wróblowi, Markowi Joczysowi, Restauracji Orbit i Brunco Insulation.

Z prezesem Lakeshore United, Piotrem Polańskim, rozmawiał Jacek Nabywaniec